|
Gdzie jest Twoja teczka?
W piątek (17 października) o godzinie 15.30 na Skwerze Placu Powstańców Wielkopolskich dokonał się ostatni akt dramatu
pt.: "Chowamy skrzynię czasu". Sztuka, w której główną rolę grali: prezydent Legnicy i metalowa skrzynka trwała 3 lata.
Przypomnijmy. Jesienią 2005 roku lokalne media obiegła wiadomość o możliwości przekazania w tzw. "skrzyni czasu" pamiątek
dla przyszłych pokoleń legniczan.
Projektantem "skrzyni czasu" okrzyknięty został prezydent Krzakowski T. Trudno powiedzieć czy projektant w tym przypadku
to osoba, która zaprojektowała unikalną konstrukcję "kapsuły czasu", albo sarkofagu, w którym została ona złożona. Idea
zakopywania pamiątek w ziemi dla potomnych jest realizowana w Polsce od wielu lat. Przed legnicką "skrzynią czasu" do ziemi
swoje kuferki zakopali m.in. mieszkańcy Łeby i Jeleniej Góry.
W całym tym spektaklu mogącym stworzyć wrażenie, że prezydent coś robi dla miasta zauważyłem jeden pozytywny aspekt.
Żeby złożyć swoją teczkę należało wpłacić 30 zł na rzecz "Stowarzyszenia Przyjaciół Teatru im. Modrzejewskiej".
W mieście zarządzanym przez byłego wuefistę, gdzie pieniądze idą wartkim strumieniem, ba potokiem na cele związane ze
sportem, każde 30 zł na Kulturę się liczy :)
Prezydenckie pomysły mają to do siebie, że powstają w bólach przez całe lata. Liczy sie w nich głównie to, że osoba
Krzakowskiego jest ciągle obecna w mediach. Tak było i w tym przypadku. Coś co miało trwać kilka tygodni ostatecznie
zakończyło się po trzech latach. Trudno powiedzieć co działo sie z teczkami osób, które złożyły je jeszcze w 2005 roku.
Gdzie były przechowywane wspomnienia legniczan, czasem intymne oraz ich dane osobowe pozostanie już na zawsze tajemnicą.
Podobnie jak to ile w końcu teczek i w jakim stanie trafiły do kapsuły. Ja w obawie o "moderację" swojej teczki chciałem ją
złożyć przed samym zamknięciem skrzyni podobnie jak miało to miejsce np. w Jeleniej Górze. Jednak pani z biura prezydenta
nie wyraziła zgody twierdząc, że nie ma takiej możliwości. Potem okazało się, że dla niektórych osób zrobiono wyjątek.
Przez 3 lata w sumie złożono około 100 teczek, z czego dużą część stanowiły teczki firm, szkół i instytucji. Wśród
legniczan pomysł nie spotkał się z akceptacją. Być może dlatego też organizatorzy "uroczystość" zakopania skrzyni
zorganizowali w piątek w godzinach pracy, bez zwykłej przy takich okazjach pompy. Wyglądało to bardziej na
uroczystość pogrzebową niż na imprezę Urzędu Miasta.
Kilkadziesiąt osób, w większości z mediów patrzyło na stojącą w strugach deszczu skrzynkę i wysłuchiwało w milczeniu
wyczytywane nazwiska osób - depozytariuszy, których teczki za chwilę spoczną w czeluściach sarkofagu. Wyglądało na to, że
organizatorowi,pomysłodawcy,projektantowi* po trzech latach i zebraniu zaledwie setki teczek przyświecał już tylko jeden
cel - zakopać, jak najszybciej to zakopać i... błysnąć czymś nowym, czymś co natychmiast podchwycą sowicie przez Ratusz
opłacone w tym roku media...
* niepotrzebne skreślić
Legnicki serwis randkowy [ponad 1000 użytkowników - większość z Legnicy]
Jeśli chcesz poznać anonimowo ciekawych ludzi to jesteś we właściwym miejscu :-)
Możesz tu w sposób niezobowiązujący znaleźć osobę, której szukasz. Jeśli chcesz do kogoś napisać, lub aby ktoś napisał do
Ciebie to musisz się najpierw zarejestrować.
|
|